czas czytania: 1 minuta
1. Odłożenie go do szuflady na co najmniej kilka dni (lub tygodni).
To stara, ale sprawdzona rada. Często tuż po napisaniu tekstu nie widzimy wielu błędów i odłożenie tekstu do przysłowiowej szuflady potrafi zdziałać wiele dobrego. Po kilku dniach, żeby nie powiedzieć – tygodniach, patrzymy na to, co napisaliśmy, całkiem „nowymi” oczami. Wtedy poprawianie tekstu nie wydaje się już aż takie karkołomne, a może nawet sprawić wiele przyjemności!
2. Zmień krój pisma
Inną ciekawą poradą, na jaką można natknąć się w poszukiwaniu dobrych pomysłów, jak poprawić tekst, jest sugestia zmiany kroju fontu. Jeśli do tej pory cały czas pisałeś/aś w starym dobrym Times New Roman, warto zmienić font na coś zupełnie innego – najlepiej jakiś font bezszeryfowy, taki jak np. Arial. Można też pokombinować z różnego typu wyróżnieniami, jak np. pogrubienie czy kursywa (choć tej ostatniej nie polecam – przy dłuższym czytaniu potrafi zmęczyć).
3. Daj tekst komuś do przeczytania – np. beta-czytelnikowi
To niekoniecznie musi być osoba znająca się dobrze na zasadach pisowni: do czytania możesz „zatrudnić” kogoś z twojego otoczenia (np. kogoś z rodziny lub znajomego). Wystarczy sam fakt, że na twój tekst spojrzy ktoś inny niż ty sam/a. Po pewnym czasie tak bardzo przyzwyczajamy się do tego, co napisaliśmy, że możemy już nie rejestrować kolejnych błędów i wówczas poprawa tekstu staje się bardzo trudna. Ktoś, kto wcześniej nigdy go nie widział, będzie miał świeże (a także dużo bardziej obiektywne spojrzenie) i być może będzie miał dla ciebie jakieś fajne wskazówki lub rady.
Jeśli nie masz takich osób w swoim otoczeniu, dobrym pomysłem będzie poszukanie odpowiedniego beta-czytelnika; najlepiej takiego, który czyta książki w gatunku, w jakim tworzysz. W dobie internetu zadanie to jest mocno ułatwione: na Facebooku istnieje wiele grupek, które skupiają ludzi poszukujących beta-czytelnika i samych beta-czytelników, np.: tutaj https://www.facebook.com/groups/1533726543551751.


Dodaj komentarz